sobota, 6 grudnia 2014

Rozdział dziewiętnasty

Wziąłem głęboki wdech spoglądając w lustro. Uśmiechnąłem się delikatnie na wspomnienie czwartkowej nocy. Przez to, że zostaliśmy ogłoszeni jako ostatnio o mało co nie dostałem zawału prawie miażdżąc rękę Matthiasa. Tak bardzo chciałem aby mi się udało. Dałem z siebie naprawdę wszystko i bardzo chciałem znaleźć się w ścisłym finale. Gdy usłyszałem jak prowadzący właściwie wykrzykują „Austria!” poczułem ogromną ulgę i radość. Słysząc ten cudowny aplauz publiczności nie sposób było nie uronić ani jednej łzy. Chociaż starałem się powstrzymać jak najbardziej, zaraz po wejściu do garderoby wybuchnąłem płaczem rzucając się w ramiona Matthiasa, który też co chwilę wycierał policzki tłumacząc się starym, dobrym „coś mi wpadło do oka chyba”.
Teraz już wiedziałem, że plan minimum został osiągnięty i że niezależnie od wyniku w Wielkim Finale w sobotę nie mam się czego wstydzić. Wielu dziennikarzy podchodziło do mnie gratulując awansu mówiąc, że jestem głównym faworytem do wygranej. A ja wciąż nie mogłem uwierzyć, że to wszystko się dzieję, że jestem tutaj na największym konkursie muzycznym na świecie, że awansowałem do finału, że zdobyłem serca ludzi. . .
To wszystko było dla mnie jak bajka i musi minąć trochę czasu zanim w to wszystko uwierzę. A kto powiedział, że to koniec? Ta bajka może być jeszcze piękniejsza. . .
-Gotowa?- odwróciłem się z uśmiechem patrząc na Tamarę.
-Gotowa.
-Pamiętaj, że wszyscy w ciebie wierzymy. Pokaż im, co potrafisz, kochanie- pochylił się nade mną całując subtelnie, a ja poczułem jak poziom adrenaliny jeszcze bardziej wzrasta.
-Pokażę.

Siedziałem w Green Roomie z uśmiechem na ustach oglądając kolejne występy. Pierwszy, drugi, trzeci, ósmy. . . Każdy kolejny przybliżał mnie do tego najważniejszego- jedenastego. Serce zaczynało mi szybciej bić, a ręce delikatnie trząść chociaż wiedziałem, że gdy nadejdzie moja chwila wejdę na scenę i zaśpiewam jak najlepiej potrafię.
Rene dał mi znać, że już powinniśmy wchodzić na backstage i zacząć się przygotowywać. Matthias korzystając z tego, że właśnie pokazywano kolejną wizytówkę złapał mnie za rękę uśmiechając się do mnie jakby chciał bezgłośnie powiedzieć „kocham cię”. Odwzajemniłem jego uśmiech łapiąc za dół sukni i powoli stawiając kolejne kroki w ciasnej sukience.
Usłyszałem dobrze znane mi dźwięki kolejnej radosnej piosenki zdając sobie sprawę, że jeszcze tylko 3 minuty dzielą mnie od wejścia na scenę. Przymknąłem oczy nucąc pod nosem swoją piosenkę zupełnie jakbym chciał sobie przypomnieć jej tekst w obawie przed tym, że mogę zapomnieć chociaż to nigdy mi się nie zdarzyło.
Stałem już pod samą sceną z uśmiechem na ustach patrząc jak _____ i ______ z Grecji skaczą na trampolinie, a cały tłum szlaje śpiewając i bawiąc się razem z nimi. Ich występ wkrótce się skończył, zeszli szybko ze sceny machając do widzów i do mnie i w tym samym czasie wbiegli ludzie z obsługi, którzy w natychmiastowy sposób zdemontowali te wszystkie rekwizyty Greków przygotowując scenę na mój występ. Rene złapał mnie za rękę pomagając wejść na specjalnie przygotowane podwyższenie i jeszcze tylko szybko życzył mi powodzenia zbiegając ze sceny.
Stałem tam już tylko ja, na samym środku otoczony ciemnością i powoli wypuszczanym dymem z każdej strony. Usłyszałem pierwszy dźwięk Rise Like A Phoenix czując jak przez całe moje ciało przechodzi dreszcz. Zacząłem śpiewać, a scena powoli zaczynała się rozświetlać odsłaniając moją tajemnicę.
Każdy kolejny wers śpiewałem coraz śmielej, prosto z serca tak samo jak za każdym razem opowiadając historię. Ale tym razem zdecydowałem się po prostu cieszyć tymi trzema minutami i chociaż przez chwilę w ogóle nie myśleć o tabeli, punktacji i wynikach. Liczyła się tylko scena mikrofon i ja. Patrzyłem przed siebie, na te tysiące siedzeń, przed którymi nie tak dawno śpiewałem. Tym razem cała hala wypełniona była po brzegi, widziałem dziesiątki flag, ludzi umalowanych, poprzebieranych i tak samo jak ja cieszących się z tego, że po prostu tutaj są.
Doszedłem do drugiego refrenu już całkowicie rozwijając skrzydła. Śpiewałem cały czas wodząc wzrokiem za kamerą i uśmiechając się do niej lekko napawając się każdą sekundą tego, jak wtedy sądziłem, ostatniego występu na tej scenie. Wyśpiewałem ostatni wers czując już napływające łzy.
Jeszcze raz spojrzałem na ten cały tłum, który skandował moje imię i zasłoniłem usta dłonią wciąż nie mogąc w to wszystko uwierzyć.
Zszedłem ze sceny i momentalnie Tamara, Matthias i Nicole rzucili się na mnie gratulując cudownego występu. Od tamtej chwili wszystko działo się tak szybko. Wróciliśmy do Green Roomu i po kolei odbierałem gratulacje od wszystkich. Na końcu podeszła do mnie Sanna od razu obcałowując mnie i ściskając. Powiedziała, że wygram, bo nie ma nikogo innego, kto zasługiwałby na to bardziej niż ja, a mnie po prostu zamurowało. Stałem chwilę jak kompletny idiota, nie mówiąc nic. Po czym podziękowałem jej i szybko też zaprzeczyłam, że wszyscy tutaj jesteśmy świetni i każdemu ta nagroda należy się tak samo.
-Zobaczysz, że mam rację- uśmiechnęła się tajemniczo wracając do swojego zespołu.
Zanim się obejrzałem na scenie pojawiła się Molly z Wielkiej Brytanii. Mijały kolejne kwadranse, a ja miałem wrażenie jakby nie minęło nawet pięć minut od mojego występu. Czas leciał jak szalony i zanim w ogóle zdążyło do mnie dotrzeć, że zszedłem ze sceny rozpoczęło się głosowanie.
Każdy kolejny punkt był dla mnie jak spełnienie marzeń, a gdy dostałem pierwszą dwunastkę od Grecji myślałem, że śnię. I w takim przekonaniu byłem aż do końca.
Najpierw Grecja, potem Finlandia, Hiszpania, Portugalia, Wielka Brytania, Irlandia, Włochy, Izrael, Holandia, Belgia. . .
Głosowanie zmierzało do końca, a my wciąż byliśmy na pierwszym miejscu. Serce biło mi jak oszalałe, a gdy usłyszałem, że wygraliśmy kompletnie nie wiedziałem, co się dzieje. Jak to Conchita wygrała? Przecież jeszcze głosowanie trwa, jeszcze trzy kraje nie podały swoich wyników, jeszcze. . .
Zacząłem płakać nie mogąc wierzyć w to, co się przed chwilą stało. Rene prowadził mnie za rękę na scenę, a ja wciąż nie mogłem uwierzyć, że wygrałem. To wydawało się być tak piękne, że wręcz nierealne. Ludzie krzyczeli, skakali, z tłumu słychać było co chwilę moje imię, a ja mimo to nie dowierzałem w to, co się dzieję. Każda kolejna sekunda była jak sekunda wyjęta z raju. Próbowałem jakoś opanować płacz, ale po prostu nie potrafiłem. Zanim się obejrzałem ponownie stałem sam na tej scenie i ponownie usłyszałem pierwsze dźwięki piosenki. Śpiewałem łamiącym się głosem z policzkami mokrymi od łez i delikatnie rozmazanym makijażem, który na darmo Tamara próbowała jakoś naprawić, bo ja wciąż nie mogłem przestać płakać. Poczułem, że spełniło się moje największe marzenie, o którym jeszcze rok temu nawet nie śmiałbym pomyśleć, że się w ogóle kiedykolwiek spełni. Byłem wzruszony reakcją publiczności i wszystkimi miłymi słowami, które usłyszałem po zakończeniu od Emmelie i prowadzących.
Mijałem tych wszystkich dziennikarzy, którzy zasypywali mnie pochwałami, komplementami i setkami pytań, na które w tym momencie nawet nie potrafiłem odpowiedzieć. Uśmiechałem się do nich wszystkim cały czas dziękując za wsparcie i życzenie powodzenia tak naprawdę nie do końca sam dowierzając w to, co się przed chwilą stało.
Weszliśmy wszyscy do naszej garderoby i pierwszym, co zrobiłem po zamknięciu jej drzwi było przyciągnięcie do siebie Matthiasa i pocałowanie go. I kompletnie zignorowałem gwizdy Tamary jeszcze mocniej wpijając się w jego usta.
-Udało się- wyszeptałem przytulając się do Matta czując jak łzy spływają mi po policzkach.
Ten wieczór, a właściwie to noc z każdą kolejną godziną stawała się coraz bardziej niesamowita. Za każdym razem gdy słyszałem z ust dziennikarza „wygrałaś Eurowizję” miałem wrażenie jakbym nagle przypomniał sobie o tym. Wciąż to wszystko nie docierało jeszcze do mnie, no bo jak to możliwe, że brodata drag queen wygrała Eurowizję?
Byłem bardzo szczęśliwy, że udało mi się udowodnić, że nieważne jak wyglądasz, możesz osiągnąć wszystko. Przypominałem sobie wszystkie te niemiłe sytuacje sprzed kilku ostatnich miesięcy i teraz wiedziałem, że to nie ma żadnego znaczenia. Bo wygrałem Eurowizję. Właściwie to wygrałam. . .
Szedłem zmęczony korytarzem trzymając za rękę Matthiasa. Weszliśmy do naszego pokoju, a Matt dosłownie zatrzasnął reszcie drzwi przed nosem zamykając je na wszystkie spusty.
-Teraz mój wspaniały zwycięzca Eurowizji jest tylko mój i się już nim z nikim nie zamierzam dzielić- wymamrotał z przekąsem podchodząc do mnie i całując mnie z takim zapałem, że straciłem równowagę i obydwoje wylądowaliśmy na miękkiej kanapie za nami. Ale najwidoczniej Matthiasowi to kompletnie nie przeszkadzało, bo ani na sekundę nie oderwał się ode mnie w ułamku sekundy pozbywając mnie koszuli.
-Wiesz co. . . Tak się zastanawiam, czy to jakaś różnica? No wiesz. . . Ze zwycięzcą Eurowizji niż z nie-zwycięzcą?- zaśmiał się spoglądając na mnie
-Ja ci zaraz pokażę różnicę, oj ja ci pokażę. . .- wymruczałem rzucając się na niego i powodując, że obydwoje spadliśmy z tej kanapy równie szybko jak na nią. Ale. . . co to za różnica?





6 komentarzy:

  1. Za mało..ehm wiesz czego..:D
    I za krótki rozdział..co nie zmienia faktu, że jest on perfekcyjny, wzruszający i piękny. :) <3333333

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znasz mnie...:D ♥ Poza tym..wcale nie jesteś lepsza. :)
      Twoje rozdziały robią swoje, ot co. <3

      Usuń
  2. Rozdział jak zwykle piękny nie to co mój filmik.Pięknie opisałaś występ i nie mogę się doczekać finału.Przepraszam ,że dzisiaj taki krótki ,ale coś nie mam siły i weny pisać dłuższego.Na koniec powiem ci jeszcze ,że czekam na następny.I przesyłam dużo weny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Super prezent na Mikołajki, przyjemnie się czytało :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Umarłam....
    Ale za to umarłam w łzach szczęścia i radości.. Dziękuję Ci za tak piękne przypomnienie Eurowizji ♥
    Na samo wspomnienie tego dnia łzy same cisną się do oczu....
    I cóż mogę więcej powiedzieć?
    Jak zwykle trafiłaś w dziesiątkę z emocjami i opisami i CHWAAAŁA CI ZA TOOO ♥
    A ta scena na końcu.... No no no, powiem Ci, rozpieszczasz nas, a Tom i Matt robią się coraz bardziej.... niegrzeczni :D
    Już się boję następnego rozdziału ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń