poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Prolog

-Boże, coś ty najlepszego narobił?!- rzuciłem się na kolana chyba nie do końca sam wierząc w to, co się tutaj przed chwilą stało. Z początku czułem wielką złość na niego. Naprawdę, miałem ochotę udusić go na miejscu choćby i gołymi rękoma…Lecz natychmiast dopadła mnie myśl, że za chwilę mogę stracić go już na zawsze, a to najgorsze co może mnie spotkać… Nie chcę kłamać, że nie mogę bez niego żyć, bo mogę…Ale co to za życie?
Czułem jakby ktoś ścisnął mi wszystkie wnętrzności , serce waliło mi jak oszalałe a ja wciąż jak w amoku powtarzałem: „Boże” powoli tracąc oddech przez własne łzy.
-Kocham cię, najmocniej na świecie, rozumiesz to?- majaczyłem lekko sam nie do końca wiedząc, co chcę powiedzieć - Kocham Cię…. Błagam, zostań ze mną. Zostań- powtórzyłem spoglądając przez łzy w jego oczy.
Czułem, że jest coś, co po prostu muszę zrobić, abym potem nie żałował do końca życia. W tamtej chwili miałem kompletnie za nic to, że są tutaj dziesiątki tysięcy ludzi, pełno dziennikarzy, fotoreporterów i kamer. Chciałem jeszcze ten jeden raz posmakować jego słodko-gorzkich ust…
-Kocham cię…- wyszeptałem po raz kolejny i zachłannie wpiłem się w jego usta. Czułem się zupełnie tak jak podczas naszego pierwszego pocałunku: ten sam prąd przechodzący przez moje ciało, ta sama fala ciepła, te same motylki w brzuchu, to samo uczucie…Starałem się zapamiętać każdy ułamek sekundy tego idealnego pocałunku, bo być może będzie to ostatnie, co mi po nim pozostanie…
On nie musiał nawet nic mówić. Nie wiem nawet czy byłby w ogóle w stanie… Leżał przede mną w powiększającej się kałuży krwi, cały zlany potem dysząc ciężko… Na jego twarzy widoczny był wyraźny grymas bólu, chociaż wiem, że z całych sił starał się nie skupiać na nim swoich myśli.
-Moje serce od pierwszej chwili, gdy cię ujrzałem należy tylko i wyłącznie do ciebie… Kocham cię…
-Wiem- wydyszał w odpowiedzi z trudem łapiąc oddech. Widać już było, że  traci kontakt z rzeczywistością. Oczy powoli zaczęły się przymykać zupełnie tak, jakby za chwilę miał zasnąć.
Wierzyłem w to. Chciałem w to wierzyć.
Mogę przysiąc, że po tym jak to powiedział na jego twarzy pojawił się bardzo delikatny uśmiech. Ani na chwilę nie spuściłem z niego swojego wzroku, lecz on nie uraczył mnie już ani jednym spojrzeniem…
Miałem wrażenie, że świat kręci się trzy razy szybciej. Zbiegło się mnóstwo lekarzy, policjantów, ratowników, ludzi z noszami, apteczkami i skomplikowanymi aparaturami, których nawet nie potrafię nazwać. Ktoś odciągnął mnie na bok i posadził na czymś miękkim cały czas wachlując i mówiąc coś do mnie. Ale ja niczego nie słuchałem. Milczałem, bo chyba dopiero wtedy naprawdę do mnie dotarło to, co się stało kilka minut temu…


***
i BUM, oto bardzo krótki i myślę, że równie tajemniczy prolog ;)
Nie zamierzam się rozpisywać, bo chętnie potrzymam was w tej niepewności, więc dodam tylko na koniec, że rozdział pierwszy pojawi się w sobotę :)

Buziaki :*
Tyśka

3 komentarze:

  1. No i powiem ci, kochana, że mnie zaintrygowałaś i to nawet bardzo :D
    Nie wiem o co chodzi, nie wiem o kogo chodzi i bębnię paznokciami w laptopa czekając na sobotni rozdział :)
    Liczę na mnóstwo dramaturgii i majątek, który wydam na chusteczki zanim zakończysz to opowiadanie ;) ( i duuuuuużo sexyi Conchity ^^ )
    JA CHCĘ SOBOTĘ.

    Kooocham, Olka <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Cieszę się, że Cię zaintrygowałam, bo to właśnie był mój cel :)
      2. Ooooj, możesz liczyć na wszystkie te trzy rzeczy :*
      3. Wszyscy chcemy sobotę, haha :*'

      Też Ciebie nie lubię <3

      Usuń
  2. Witaj kochana Tyśko! ♥
    Wpadłam na tego bloga, zupełnie przypadkiem szukając czegoś o Cochy w internecie.
    Zaczynam powoli zakochiwać się w tej jakże wspaniałej, cudownej, pięknej, a przede wszystkim mądrej osóbce jaką jest Conchita Wurst :)
    Po przeczytaniu tego stwierdzam, że zakochałam się w tym blogu, opowiadaniu, Twoim stylu pisania i w Tobie ♥ (haha ;) )
    BAAAAARDZO wciągnęłaś mnie tym wpisem. Muszę przyznać, że jestem niestety jeszcze trochę uprzedzona do miłości homoseksualnej, ale mam nadzieję, że z Twoją pomocą jakoś uda mi się to zmienić :)

    Dobra, teraz słów kilka o samym wpisie. Bardzo spodobało mi się, że jest tutaj dużo opisów przeżyć. Emocje, aż wylewają się z monitora- nie wiem jak to stworzyłaś, ale jesteś geniuszem ♥
    Podoba mi się, że jest ta nutka tajemnicy- to dodaje uroku i jeszcze bardziej trzyma w niecierpliwości aż do następnego wpisu :)
    Ja jestem w lepszej sytuacji, gdyż nie muszę czekać tygodnia na nowy rozdział, bo już jest :)

    No cóż, to chyba starczy tego gadania :p
    Idę czytać następny ♥

    Całusy, Zuzka.

    OdpowiedzUsuń